fbpx
Be My Hero

Brightburn: Syn ciemności – horror z superbohaterem? // RECENZJA

W dobie przepychu w kinie superbohaterskim James Gunn wraz z bratem i kuzynem postanowili odwrócić konwencję i sprawdzić, co się stanie, kiedy osoba obdarzona nadprzyrodzonymi zdolnościami wcale nie będzie chciała czynić dobra.

Historia w Brightburn: Syn Ciemności rozpoczyna się dokładnie tak samo jak opowieść o Supermanie – w prowincjonalnym amerykańskim miasteczku na farmę rodziny Breyerów spada tajemnicza kapsuła, a w niej znajduje się niemowlę. Małżeństwo postanawia zaopiekować się nim i wychować jak własnego syna. Brzmi znajomo? Na tym jednak podobieństwa się kończą, ponieważ, mimo wychowania, Brandon wcale nie zamierza stać się symbolem walki ze złem…

Rafał Świderek

Lubię filmy, seriale oraz podróże w czasie i przestrzeni. W przerwach między ratowaniem świata, a walką z kolejnym złoczyńcą, wcinam banany, popijając czarną kawą.

Obserwuj nas na Twitterze