fbpx
Be My Hero

Płatni zabójcy też miewają kryzysy tożsamości. 5 powodów, by obejrzeć 1. sezon serialu Barry (HBO)

Nawet największego wielbiciela rutyny zmęczyć może robienie tego samego przez lata. I co z tego, że twoją pracą jest zabijanie ludzi na zlecenie? Każdy potrzebuje czasem zmiany! Serial Billa Hadera, “Barry”, opowiada historię mężczyzny muszącego zmierzyć się z kryzysem egzystencjonalnym, który, tak się składa, jest zawodowym mordercą.

Kim jestem? Po co to robię? Czy nie ma dla mnie innej drogi? Te pytania nasuną się każdemu, komu, na jakimś etapie swojego życia, przytrafi się kryzys tożsamości. Twoja dalsza droga zależeć będzie od tego, jak na te pytania odpowiesz. Barry Bergman, grany przez Billa Hadera, jest płatnym zabójcą, który popada w coraz większy marazm i którego zaczyna dopadać depresja, mimo wielu ekscytujących momentów w “pracy zawodowej”.

Barry jest byłym Marines, który po powrocie z Afganistanu nie potrafił odnaleźć się w normalnym życiu. Z pomocą przychodzi mu przyjaciel rodziny, Fuches, który angażuje go w dobrze płatne zlecenia. Lata mijają, ale Barry wcale nie czuje się lepiej. Widzi, że nie ma wyjścia z tego impasu. Aż do momentu, w którym jedna z “robótek” rzuca go do słonecznego i pełnego niespełnionych artystów Los Angeles.

Dlaczego “Barry” od HBO to naprawdę dobry serial? Oto pięć moich powodów, by obejrzeć serię, która miała premierę 25 marca 2018.

1. Postać wrzucona w środowisko, którego nie zna, ale które chce poznać za wszelką cenę.

Barry przez przypadek trafia na zajęcia aktorstwa i z przymusu bierze udział w jednej ze scen. Odkrywa, że scena to miejsce, którego od dawna szukał. Nie przejawia od od razu wiekiego talentu teatralnego, ale czuje, że to właśnie zmiana, której szukał. Ładnie przekazuje nam, że każdy człowiek potrzebuje, raz na jakiś czas, nowych doświadczeń, by nie stracić ochoty do życia.

I nie trzeba we wsystkim być najlepszym. Jeśli coś sprawia Ci przyjemność – rób to!

2. Klimat serii długo się kształtuje, ale to wielka zaleta.

Serial jest połączeniem czarnej komedii, bazującej na abstrakcyjnym pomyśle (asasyn staje się aktorem) oraz serii kryminalnej lub nawet sensacyjnej. Barry po raz pierwszy od dawna doświadcza przyjaźni, bliskości i jest w tych sytuacjach bardzo nieporadny. Jednocześnie zachowuje ogromną powściągliwość, precyzję i zimną krew, gdy nadchodzi czas zleceń. Nie potrafi jednak użyć tych atutów na scenie, co pozostawia wiele miejsca na żarty sytuacyjne.

Za dnia nieporadny mężczyzna po 30-stce, próbujący odnaleźć się w świecie, w nocy maszyna do zabijania – której jednak zaczynają przytrafiać się wpadki. To lawirowanie między humorem, a powagą, między spokojną obyczajówką, a rozpędzonym akcyjniakiem to mocna strona serialu.

3. Zawodowy zabójca ma problem z asertywnością.

Barry’ego widzimy w dwóch światach: w zwykłym, który sami znamy oraz w środowisku gangsterów i morderców. Smutny Asasyn nie potrafi jednak mówić nie. Czy to Sally (Sarah Goldberg), w której powoli się zakochuje, czy to Fuchesowi, który ciągle przekonuje go do nowych hitów, czy też szalonemu Taylorowi, któremu pozwala pomóc przy jednym ze zleceń, i którego obecność przysporzy mu wiele problemów.

Postać grana przez Hadera, często śni na jawie, wyobrażając sobie idealne życie, w którym to on jest głównym aktorem i decyduje, albo też sytuacje, w których mówi to, co myśli i błyskawicznie kończy sytuacje kryzysowe. W rzeczywistości to dobra dusza, podatna na wpłyty. I właśnie ta cecha napędza akcję w kluczowych momentach.

4. Trzyma w napięciu, ale zgniata nasze oczekiwania dopiero w finale.

Dwa finałowe odcinki to uczta dla każdego, kto lubi akcję i surrealistyczny humor z odrobiną przypadku. Serial długo buduje sekwencje kulminacyjne, ale gdy już się tam znajdziemy, zaczynamy o wiele lepiej rozumieć Barry’ego i choć założenie jest takie, że przez cały czas mamy kibicować zawodowemu zabójcy, to w finale naprawdę mu współczujemy. Barry jest zmęczony, ale ciągle nie może zaznać spokoju.

5. Antagoniści są mocną stroną serii.

Choć postacie drugoplanowe pozostawiają sporo do życzenia, no może oprócz nauczyciela aktorstwa, Gina Cosineau (grany przez Henry’ego Winklera) oraz detektyw Janice Moss (Paula Newsome), to antagoniści napędzający fabułę są świetni. Rosyjscy mafiozi to norma w takich produkcjach, ale co powiecie o Czeczenach, zwyrodnialcach, którzy nie potrafią jednak prowadzić “interesów”? Goran i NoHo, a także bliźniacy Vacha i Ruslan to galeria przeróżnych charakterów, którzy są bandziorami z dziada pradziada. Liczba DOBRYCH żartów związanych ze stereotypami dotyczącymi Słowian, a także dziwnych decyzji, które podejmują nasi villaini jest wysoka. A to tylko dodaje charakteru i mrożącego krew w żyłach uroku całej tej zgrai popaprańców.

Sezon pierwszy nie kończy się pomyślnie dla Barry’ego Bergmana (nazwisko sceniczne Barry Block). Finał lub nawet epilog mają wydźwięk bardzo fatalistyczny – jesteśmy przekonywani, że bohater nie może uciec od swojej przeszłości i nigdy nie będzie żył “normalnie”, nawet mimo wszystkiego, co udało mu się w ostatnim czasie osiągnąć. Depresyjny Zabójca znów będzie musiał zmierzyć się z całym światem, który nie pozwala mu odetchnąć pełną piersią. Jak potoczy się ta historia? Czekam na informacje o kontynuacji.

Kamil Matuszak

Moje życie składa się z muzyki, filmów, seriali i snu. Pomysłodawca Be My Hero, który chce stworzyć złowrogą, korporacyjną machinę i przejąć kontrolę nad światem.

Obserwuj nas na Twitterze