fbpx
Be My Hero

Czy ludzie mogą zmienić się po śmierci? 5 powodów, by oglądać The Good Place

The Good Place (pol. Dobre miejsce) to serial, który zabiera nas w mistyczne “miejsce” dla szlachetnych osób, pokazuje, jak jest tam pięknie i co na nas czeka. A później oznajmia, że nie zasługujemy, by się tam znaleźć. Ale czy jest dla nas szansa?

Chyba każdy z nas zastanawia się czasem, czy istnieje życie po śmierci. Teorie są różne, ale serial NBC, The Good Place (pol. Dobre miejsce), tworzony przez Michaela Schura (znanego też z Brooklyn 9-9 oraz Parks and Recreation), pokazuje, jak życie po życiu oraz świat po świecie mogłyby wyglądać, gdyby złożyć wszystkie ciekawe wierzenia i uznać, że nie ma jednego wielkiego Stwórcy i Sędziego, a zaświatami zarządzają różne… departamenty.

Co dzieje się, gdy umrzemy? Trafiasz do Dobrego miejsca lub Złego miejsca (jak myślicie, gdzie jest więcej ludzi?), a biletem w jedną ze stron jest wszystko, co zrobiliśmy oraz powiedzieliśmy. Każdy czyn ma wartość punktową i, aby znaleźć się w wiecznym raju, musimy być kilka milionów oczek na plusie. Główna bohaterka Eleanor Shellstrop (Kristen Bell) trafia po niefortunnym zgonie przed oblicze architekta Michaela (Ted Danson) i dowiaduje się, że jest w Dobrym miejscu. Okazuje się, że nie jest jednak TĄ Eleanor Shellstrop, o której mowa. Znalazła się w “niebie” przez pomyłkę, ale chce tam zostać, bo wie, że w tym drugim przybytku wcale nie jest ciekawie.

Przez jakiś czas zachowuje tę informację wyłącznie dla siebie, ale po poznaniu Chidiego, Tahani i Jasona, otwiera się przed nimi i oznajmia, że chce być lepszą osobą. Tylko czy stanie się dobrym człowiekiem po śmierci jest możliwe? I czy jest etyczne, zważywszy, że wie, jaka kara na nią czeka? No właśnie. Komedia NBC nie jest wielce skomplikowanym serialem, ale stawia kilka ciekawych pytań, a na niektóre próbuje nawet odpowiedzieć.

Tahani, Chidi, Eleanor i Jason

Oto 5 moich powodów, dla których warto sięgnąć po The Good Place.

1. Seria z humorem pokazuje wariacje na temat zaświatów

Michael już przy pierwszym spotkaniu z Eleanor wspomina, że każda religia zgadła po kilka procent z tego, jak naprawdę wyglądają zaświaty. Architekci budują dzielnice tak, by odpowiadały one “osobistym rajom” każdego z mieszkańców. W Dobrym miejscu jest wszystko, co byłoby Ci potrzebne. Twój dom, to Twój wymarzony dom. Są restauracje, biblioteki, sklepy. Można także latać! To bardzo dziecinne pojeście do kwestii nieba i piekła jest bardzo przyjemne. Kto nie chciałby bezboleśnie odejść z tego świata, by znaleźć się w miejscu o wiele lepszym? Ba, nawet idealnym?

Po dwóch sezonach nie wiemy natomiast zbyt wiele o Złym miejscu, oprócz tego, że jest tam okropnie, a pracownicy są dumni, że udało im się stworzyć tak wspaniałe demartamenty tortrur.

2. Anioły i demony – wersja komediowa

No właśnie, pracownicy. Zarówno architekci, pracownicy biurowi, jak i ci, odpowiedzialni za konkretne tortury, są Istotami Niebiańskimi, które są nieśmiertelne i potężne, ale mają naturę bardzo ludzką (mimo tego, że brzydzą się ludźmi i uważają, że jesteśmy bardzo prymitywni oraz małostkowi) – chodzą do pracy, imprezują, czasem nawet się przechwalają! Niezależnie od tego, w którym “zakładzie” są zatrudnieni!

Michael i Dobra Janet

Janet, skarbnica wiedzy o wszechświecie, i jej los

Janet (grana przez D’arcy Carden) to świadoma baza danych o wszechświecie, która pomagać ma wszystkim mieszkańcom Dobrego miejsca, by żyło im się jeszcze lepiej. Janet jest nazywana robotem i asystentką, ale nie jest istotą żywą, więc jej to nie przeszkadza. Jest bardzo skrupulatna i wie wszystko, nie demonstrując przy tym żadnych wyższych uczuć, choć może je imitować na zawołanie. Po co piszę o tym wszystkim? Bo jest też postacią, która się zmienia, a my ten rozwój możemy śledzić z przyjemnością.

Istnieją dwa rodzaje Janet – dobra i zła, przydzielane są do odpowiednim miejsc, z odpowiednimi ustawieniami. Nasza “główna” Janet przez lata spędzone z naszą paczką uczy się kłamać, rozwiązywać problemy emocjonalne, spiskować, nawiązuje ludzkie relacje, a nawet… zakochuje się. A później ma złamane serce. Obserwowanie tego wszystkiego, jakby w tle, bo przecież nie ona jest najważniejsza, to niezwykła frajda. Dodatkowo, sama postać, w swojej czystej formie, jest niezwykle urocza i bardzo łatwo ją polubić.

Filozofia i etyka dla każdego

Chidi Anagonye (William Jackson Harper) jest profesorem filozofii moralnej i jako najbardziej wykształcony, postanawia uczyć Eleanor, jak być dobrym człowiekiem. Do kursu, z różnych powodów, szybko dołączają Jason Mendoza (Manny Jacinto), Tahani Al-Jamil (Jameela Jamil) oraz… Michael. O lie wszystkie te nauki na początku wprawiają bohaterów w zakłopotanie i są siłą napędową gagów, o tyle można wyciągnąć z nich coś ciekawego dla siebie. Nawet, jeśli tylko pod kątem teoretycznym.

The Good Place nie wmawia nam nic na siłę, wręcz przeciwnie – często, przez pryzmat wymyślonego raju, po cichu szepcze nam, że ktoś chyba przesadził z tą świętością. Co bardzo ciekawie koreluje z bohaterami, którzy są nie na miejscu. Świetnie podkreśla i podkręca to wątki fabularne.

Każdy ma wady, ale najważniejsze, że chcesz się zmienić

Seria wychodzi z założenie, że nie ważne ile dobrych uczynków mamy na swoim koncie, za życia każdy z nas zrobił coś niegodziwego. Ludzie nie są zero-jedynkowi. I być nie powinni. Ważne jednak, by chcieli się zmienić i poprawiali się systematycznie. Oczywiście, że łatwiej jest znaleźć motywację, gdy umrzesz i wiesz, że czekają na ciebie niewyobrażalne tortury, ale serialowi zarządcy nie byli świadomi, że ludzie są zdolni do poprawy. Dlatego nasi bohaterowie znajdują wielkiego sprzymierzeńca w osobie Michaela.

Co isotne, serial cały czas podkreśla, że musisz być dobrą osobą (i trafisz do Dobrego miejsca) lub złą osobą (analogicznie – Złe miejsce). Zasady tego za-świata nie dopuszczają możliwości bycia osobą “meh”, “trochę dobrą, trochę złą” lub “taką sobie”. Wszystko jest czarne, bądź białe. To bardzo trafnie odzwierciedla reguły wszystkich wielkich religii. “The Good Place” jednak po jakimś czasie zaczyna bawić się tymi zasadami. Co dodaje tytułowi wiele pikanterii.

Słowem podsumowania

Nie macie pomysłu na wieczorny seans serialowy? The Good Place jest idealnym rozwiązaniem. Dotychczas ukazały się 2 sezony (dostępne już na Netflix), a jesienią pojawi się trzeci i poznamy dalsze perypetie zagubionych, słabych ludzi, chcących być lepszymi istotami! Czy można stać się lepszym człowiekiem po śmierci? Okazuje się, że tak. Tak jakby.

Kamil Matuszak

Moje życie składa się z muzyki, filmów, seriali i snu. Pomysłodawca Be My Hero, który chce stworzyć złowrogą, korporacyjną machinę i przejąć kontrolę nad światem.

Obserwuj nas na Twitterze