fbpx
Be My Hero

10 najlepszych najgorszych filmów na Halloween

Jaki film wybrać na seans podczas Halloween? Mamy dla Was listę 10 filmów tak złych, że aż idealnych na tę okazję.

Wszyscy fani złych filmów znają takie horrorowe klasyki, jak “Plan 9 from Outer Space” (pol. “Plan Dziewięć z Kosmosu”), “Birdemic: Shock and Terror” (pol. “Ptakodemia”), czy “Manos: The Hands of Fate” (pol. “Manos – ręce przeznaczenia), ale co wybrać, jeśli chcemy podczas halloweenowego oglądania “strasznych” filmów wyjść poza naszą strefę komfortu?

Przygotowaliśmy dla Was zestawienie 10 najlepszych najgorszych filmów, które na pewno umilą Wam ten wyjątkowy wieczór. Staraliśmy się wybierać spośród szerokiego spektrum tematów i stylistyk. Dlatego znajdziecie tutaj filmy katastroficzne, slashery, revenge movies, a także produkcje z nutką okultyzmu, czy te osadzone w kosmosie.

Zapnijcie pasy i przejrzyjcie uważnie nasze propozycje!

Atak krwiożerczych donatów (2016)

Wszyscy znamy “Morderczą oponę”, ale czy wiecie, że spożywcze oponki też czasami bywają żądne krwi? Tak, w 2016 roku na świat przyszedł produkt chorej wyobraźni reżysera Scotta Wheelera, który wydedukował – łącząc słodkie przekąski z trującymi chemikaliami, stworzę potwory, które terroryzować będą mieszkańców małego amerykańskiego miasteczka!

Jak pomyślał, tak zrobił i stworzył komiedio-horror, w którym pączki mają zęby, a ich jedynym życiowym celem jest zemsta na ludziach, który, jak wiemy, uwielbiają je zjadać! Fantastyczne efekty specjalne, wciągająca fabuła oraz aktorstwo godne filmu z tej półki.

Doom: Anihilacja (2019)

Najświeższy film w tym zestawieniu i zarazem druga (nieudana) próba ekranizacji kultowej gry. Universal tak bardzo wstydził się swojego dzieła, że wypuścił je straight-to-video, czym samem potwierdził, że na naprawdę udaną, filmową adaptację gry, przyjdzie nam jeszcze poczekać.

Wyspecjalizowany oddział Marines zostaje wysłany na księżyc Marsa, by ochraniać bazę, w której znajdują się międzywymiarowe wrota. Jak się pewnie domyślacie, w trakcie misji napotykają wiele kompikacji, w tym złego doktora i potwory z innych części galaktyki.

O “Doom: Anihilacja” rozmawialiśmy niedawno w 9. odcinku podcastu. Szczegółów szukajcie tutaj: Po Co Ja To Oglądam? #09: Doom: Anihilacja (2019), czyli kosmici zaatakowali mój teleport!

Duma i uprzedzenie, i zombie (2016)

Jane Austen przewraca się w grobie? Bardzo możliwe! W 2016 w kinach (niestety nie polskich) pojawiła się ekranizacja powieści “Duma i uprzedzenie, i zombie”, czyli klasycznej “Dumy i uprzedzenia”, uzupełnionej o wątek zombie.

Elizabeth Bennet, Pan Darcy i Pan Bingley walczący z nieumarłymi, a w tle romanse i sprawy sercowe. Czy to miało prawo się udać? Z punktu widzenia artystycznego – być może. Jak się jednak okazało, widzowie byli zupełnie innego zdania i nawet cliffhanger (nieźle, wiemy) nie pozwolił myśleć o kontynuacji.

Jedną z naszych propozycji na Halloween wybranych dla Was już wcześniej był właśnie ten film w reżyserii Burra Steersa, o którym nagraliśmy podcast: Po Co Ja To Oglądam? #10: Duma i uprzedzenie, i zombie (2016), czyli epicki romans z nieumarłymi w tle.

The Gingerdead Man (2005)

Mało Wam horrorów z przekąskami w rolach głównych? “The Gingerdead Man” to pierwsza z trzech części serii, opowiadającej o pierniczku, w którym zaklęta jest dusza seryjnego mordercy. Prochy zbrodniarza, skazanego na krzesło elektryczne, zostają podrzucone przez jego matkę do lokalnej cukierni i dodane do ciasta (jakim cudem?), a po dorzuceniu kilku kropel wskrzeszającej krwii (dlaczego to ciasto nie zostało wyrzucone do śmietnika?) trafiają do piekarnika. Właśnie wtedy zaczyna się najlepsze!

Okropne efekty praktyczne, stylistyka najtańszego filmu klasy b oraz cała masa one-linerów nawiązujących do produktów spożywczych. Czego chcieć więcej? My jesteśmy kupieni!

Ghoulies (1985)

Pierwsza z czterech części ripp-offu… no właśnie, czego? Bo jest w tym komedio-horroru coś z “Gremlinów” i “Trolli”, jest odrobina “Draculi”, czy “Nocy żywych trupów”. Materiały promocyjne mocno eksponują tytułowych Guli, ale tak naprawdę, najistotniejszy dla fabuły jest tutaj wątek magii i okultyzmu. Bywa zabawnie, ale momentami bolą oczy – choć należy zaznaczyć, że modele kukiełek wygladają ciekawie.

A teraz, Po Co Ja To Oglądam Fun Fact: “Ghoulies” było drugim filmem jaki obejrzeliśmy produkując podcast. Nagraliśmy nawet odcinek, w którym “na żywo” komentujemy wszystko to, co dzieje się na ekranie. Podczas post-produkcji stwierdziliśmy jednak, że całość wyszła jakoś… nudnie. Tego nie wiedział jeszcze nikt. Jesteście pierwsi!

Jason X (2001)

Jason Voorhees to jeden z najbardziej znanych seryjnych zabójców, jakich doczekała się popkultura. Stoi on na równi z Michaelem Myersem i Freddym Kruegerem, i tak jak w przypadku pozostałych, seria filmów z jego udziałem złapała zadyszkę na przełomie wieków. Najlepszymh tego przykładem jest “Jason X”, czyli dziesiąta część przygód mordercy w masce hokejowej. Ktoś wpadł na pomysł, aby ze slashera zrobić space horror i wysłać Jasona w kosmos. I w przyszłość.

Film łączy w sobie wszystkie elementy horrorów w stylu “domek w strasznym lesie” z tanim sci-fi. Mamy tutaj dużo nastoletniego seksu, mamy przebijanie (razem z ofiarami) metalowych ścian maczetą. Jest także pseudonaukowy bełkot i mocna, elektroniczna muzyka, wszechobecna w filmach z tamtego okresu.

A na koniec przedziwna próba powiązania fabuły z poprzednimi/kolejnymi filmami serii.

“Jason X” był jednym z pierwszych filmów, jakie omawialiśmy w naszym podcaście. Przygotowaliśmy materiał wideo oraz audio. Sprawdźcie, która wersja jest dla Was – Po Co Ja To Oglądam? #02: Jason X (2001), czyli wyślijmy umierającą markę w kosmos!

Król Trupiogłowy (1986)

Stephen King o Clive’ie Barkerze, autorze opowiadania, na bazie którego powstał ten film, powiedział kiedyś: “Widzę w nim przyszłość horroru”, dlatego, tak wielu fanów strasznych filmów, wyczekiwało premiery “Króla Trupiogłowego”. Okazało się jednak, że choć koncept wydawał się ciekawy, nikt i nic tych oczekiwań ostatecznie nie spełniło.

Drewniane aktorstwo, czy brak pomysłu na przedstawienie wizualne tytułowej postaci – to tylko niektóre z problemów tego filmu. A przecież ogromny, celtycki demon postający z grobu wydaje się naprawdę intrygującym pomysłem. Tym bardziej warto dać szansę temu dziełu.

Lawalantula (2015)

Stacja telewizyjna SyFy słynie z produkowania fantastycznie złych filmów. Ich flagowym projektem jest oczywiście seria “Sharknado” (pol. “Rekinado”), ale w portfolio znajduje się o wiele więcej perełek. Jedną z nich jest film “Lawalantula” z 2015, który opowiada historię erupcji wuklanu, z którego uwolniły się ogromne pająki plujące lawą. Tak, jest to obraz katastroficzny z elementami niedorzecznego sci-fi i monster movie. Takie combo!

Jedynym człowiekiem, zdolnym do walki z zagrożeniem, jest podstarzały aktor filmów akcji, który ma problem z odnalezieniem się w obecnej sytuacji życiowej. Jednak, gdy czas przybrać postawę herosa i uratować rodzinę oraz Los Angeles – da sobie radę ze wszystkim!

Film doczekał się już w 2016 sequela, którego oryginalny tytuł to “2 Lava, 2 Lantula!” (Cooo?). Musicie to zobaczyć!

Wampir w Brooklynie (1995)

Lata 90. były czasem, w którym gwiazdom kina wolno było wszystko. Eddie Murphy zdecydowanie załapał się na tę falę. Za przykład niech świadczy jego kolaboracja z Wesem Cravenem, czyli “Wampir w Brooklynie”, w którym Murphy wcielił się w ostatniego przedstawiciela swojego gatunku, hrabię Maksymiliana. Przybył on z Karaibów, by odnaleźć wampirzycę pół-krwi i przekonać ją, że… warto podrzymać gatunek.

Komedio-horror nie jest jednak tym, do czego przyzwyczaił nas aktor, znany m.in. z serii “Gliniarz z Beverly Hills”. Pokraczna fabuła, dziwny humor i niewytłumaczalny, niepodlegający prawom fizyki (i naszego zrozumienia) finał. Chcecie zobaczyć Angelę Bassett w niechlubnym momencie kariery? A może interesuje Was mitologia stojąca za kraibskimi wysysaczami krwi? W takim razie ten film jest dla Was!

O “Wampirze w Brooklynie” (i o tym, dlaczego ta forma tytułu nas drażni) rozmawialiśmy w naszym podcaście: Po Co Ja To Oglądam? #04: Wampir w Brooklynie (1995), czyli Eddie Murphy wypije Twoją krew!

Wiklinowy koszyk (1982)

Bracia syjamscy zostają rozdzieleni wbrew ich woli i postanawiają zemścić się na lekarzach, którzy przeprowadzili zabieg. Tak, jeden z braci jest szpetny i ukrywa się w koszyku. To cała fabularna wiedza, jaką potrzebujesz, by oglądać ten film.

“Wiklinowy koszyć” posiada wszystkie elementy, aby uważać go za klasyka kina klasy b. Flashbacki, które zaczynają się na początku… Aktorzy grający przerażenie, jak na próbach koła teatralnego – drewnianie i z przesadą. Historia ma pełno luk, a efekty prezentują się jak wykonane przez dzieci na lekcjach plastyki (dużo wyszło nam tych nawiązań do szkoły).

… a kontynuowane są w dziwnych miejscach. Flashbacki – widzicie, co tutaj zrobiliśmy?

Podoba się Wam nasze zestawienie? Który film z tej dziesiątki obejrzycie w Halloween? A może macie inne propozycje? Dajcie nam znać na Facebooku, Twitterze lub Instagramie!

Kamil Matuszak

Moje życie składa się z muzyki, filmów, seriali i snu. Pomysłodawca Be My Hero, który chce stworzyć złowrogą, korporacyjną machinę i przejąć kontrolę nad światem.

Obserwuj nas na Twitterze